VII Festiwal Nauki
Między 19 a 28 września odbywał się w Warszawie VII Festiwal Nauki. Warszawiacy mogli zobaczyć i wysłuchać ponad pięciuset wykładów z rożnych dziedzin nauki. Dowiedzieć się rzeczy dziwnych (co tak naprawdę choruje ciało czy psychika), zaskakujących (czy las musiał spłonąć) i wysłuchać odpowiedzi na nurtujące ich pytania (czy zastąpią nas roboty).
Nie sposób było uczestniczyć we wszystkich imprezach odbywających się w ramach festiwalu. Często trzeba było wybiera między kilkoma wykładami, bo odbywały się niestety w tym samym czasie w różnych miejscach. Jedno jest jednak pewne. Takie imprezy są potrzebne, ponieważ zainteresowanie przystępnie przedstawioną wiedzą jest ogromne. Dotyczy to nie tylko szkolnych wycieczek, odwiedzających festiwalowe wykłady w ramach zajęć szkolnych. Na imprezach można było spotkać całe rodziny, które w ten sposób łączyły przyjemne z pożytecznym. W niedzielę 20 września działanie domowej elektroniki użytkowej objaśniali fizycy z Wydziału Fizyki Politechniki Warszawskiej (PW) Można było się dowiedzieć, jak funkcjonuje telefon komórkowy, jak powstaje prąd w ogniwach słonecznych, oraz dlaczego lodówka chłodzi. Dzięki prostej instalacji nawet laikom można szybko wytłumaczyć jak działa płyta kompaktowa Krzysztof Petelczyc z Koła naukowego fizyków przy PW za pomocą gramofonu, specjalnie przygotowanej lustrzanej płyty, lasera i komputera prezentował w skali makro jak odtwarzacze kompaktów widzą muzykę zapisana na płytach CD. Przy okazji przedstawił zasadę podstawową dla całej informatyki. Odczyt zer i jedynek, a to było tematem doświadczenia towarzyszy każdej nawet najmniejszej operacji wykonywanej przez komputer. We wnęce w rogu dużej Sali przy Koszykowej 75 można było oglądać światłowody. W prostych eksperymentach objaśniono podstawowe własności światła. Fizycy pokazywali te cechy światła, które pozwalają używać go, jako nośnika informacji. Niemałe wrażenie na oglądających robiła para komputerów porozumiewająca się za pomocą czerwonego światła. Na pytania, jak to możliwe odpowiadali Katarzyna Węgowicz i Marek Kubel oboje z PW. W sobotę 27 września przed gmachem Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego odbył się pokaz Fizyka na świeżym powietrzu. Studenci, głównie IV roku objaśniali i pokazywali wszystkim zainteresowanym doświadczenia obejmujące wiele działów fizyki. Omawiali też zjawiska, z którymi spotykamy się, na co dzień Można było dowiedzieć się jak działają wahadło Foucaulta, zegar słoneczny czy rakiety wodne. Każdy mógł zadać pytanie i wykonać doświadczenie. Kilkuletnie dzieci rozbijały piłeczką modele jądra, by stwierdzić, że rozbija się ono na protony i neutrony. Zagadki budowy atomu wyjaśniał Mikołaj Chojnacki student IV roku Akademii Świętokrzyskiej w Kielcach. Możliwość automatów można było poznać na Wydziale Elektroniki i Technik Informacyjnych PW. Po wykładzie Jerzego Gustowskiego słuchacze oglądali roboty wykonane z klocków lego przez studentów politechniki w ramach przedmiotu Elementy robotyki Student III roku Piotr Trojanek pokazywał na specjalnej planszy działanie robotów, których zadaniem było odszukanie nadajnika światła oraz ominięcie czarnych plam, udających plamy radioaktywne. Roboty takie mogą mieć zastosowanie w trudnych środowiskach, w których człowiek nie może działać ( na przykład penetrowanie terenów po wybuchach reaktorów atomowych) Wesoły przebieg miały wykłady profesora Krzysztofa Dołowego Z Katedry Fizyki i Wydziału o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji SGGW. Uczestnicy spotkania mogli dowiedzieć się, dlaczego możemy ubić pianę z białek oraz w ramach wykładu o przepływie energii i w kuchence mikrofalowej spróbować mięsa pieczonego za pomocą obu sprzętów Profesor próbował obalić powszechny mit o szkodliwości promieni z kuchenki mikrofalowej, czym ucieszył wszystkie obecne na Sali mamy. Według naukowca jedyną wadą tego powszechnie używanego w kuchni urządzenia jest to, że jedzenie z niego jest po prostu niesmaczne. Nie wszystkie spotkania w ramach Festiwalu Nauki można jednak uznać za sukces Raczej nieudany okazał się wykład Czy można przejść ciekawe doświadczenia i eksperymenty. Niestety wykład prowadzony był niezrozumiałym i nieprzystępnym dla laika językiem – wzory, wykresy, naukowy żargon. Być może był on jasny dla osób, których poziom wiedzy w zakresie fizyki wykracza daleko poza poziom szkoły średniej Dla zgromadzonej na Sali wykładowej młodzieży w wieku gimnazjalnym i wczesno licealnym wykład był wyraźnie mało ciekawy. Być może w przyszłości tego typu wykłady należy kierować do publiczności nieco starszej (organizatorzy festiwalu uznali, bowiem, że przedstawiona wiedza może trafić już do piętnastolatków). Następna okazja do poszerzania wiedzy i zdobywania doświadczeń na Festiwalu Nauki już za rok.
Nie sposób było uczestniczyć we wszystkich imprezach odbywających się w ramach festiwalu. Często trzeba było wybiera między kilkoma wykładami, bo odbywały się niestety w tym samym czasie w różnych miejscach. Jedno jest jednak pewne. Takie imprezy są potrzebne, ponieważ zainteresowanie przystępnie przedstawioną wiedzą jest ogromne. Dotyczy to nie tylko szkolnych wycieczek, odwiedzających festiwalowe wykłady w ramach zajęć szkolnych. Na imprezach można było spotkać całe rodziny, które w ten sposób łączyły przyjemne z pożytecznym. W niedzielę 20 września działanie domowej elektroniki użytkowej objaśniali fizycy z Wydziału Fizyki Politechniki Warszawskiej (PW) Można było się dowiedzieć, jak funkcjonuje telefon komórkowy, jak powstaje prąd w ogniwach słonecznych, oraz dlaczego lodówka chłodzi. Dzięki prostej instalacji nawet laikom można szybko wytłumaczyć jak działa płyta kompaktowa Krzysztof Petelczyc z Koła naukowego fizyków przy PW za pomocą gramofonu, specjalnie przygotowanej lustrzanej płyty, lasera i komputera prezentował w skali makro jak odtwarzacze kompaktów widzą muzykę zapisana na płytach CD. Przy okazji przedstawił zasadę podstawową dla całej informatyki. Odczyt zer i jedynek, a to było tematem doświadczenia towarzyszy każdej nawet najmniejszej operacji wykonywanej przez komputer. We wnęce w rogu dużej Sali przy Koszykowej 75 można było oglądać światłowody. W prostych eksperymentach objaśniono podstawowe własności światła. Fizycy pokazywali te cechy światła, które pozwalają używać go, jako nośnika informacji. Niemałe wrażenie na oglądających robiła para komputerów porozumiewająca się za pomocą czerwonego światła. Na pytania, jak to możliwe odpowiadali Katarzyna Węgowicz i Marek Kubel oboje z PW. W sobotę 27 września przed gmachem Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego odbył się pokaz Fizyka na świeżym powietrzu. Studenci, głównie IV roku objaśniali i pokazywali wszystkim zainteresowanym doświadczenia obejmujące wiele działów fizyki. Omawiali też zjawiska, z którymi spotykamy się, na co dzień Można było dowiedzieć się jak działają wahadło Foucaulta, zegar słoneczny czy rakiety wodne. Każdy mógł zadać pytanie i wykonać doświadczenie. Kilkuletnie dzieci rozbijały piłeczką modele jądra, by stwierdzić, że rozbija się ono na protony i neutrony. Zagadki budowy atomu wyjaśniał Mikołaj Chojnacki student IV roku Akademii Świętokrzyskiej w Kielcach. Możliwość automatów można było poznać na Wydziale Elektroniki i Technik Informacyjnych PW. Po wykładzie Jerzego Gustowskiego słuchacze oglądali roboty wykonane z klocków lego przez studentów politechniki w ramach przedmiotu Elementy robotyki Student III roku Piotr Trojanek pokazywał na specjalnej planszy działanie robotów, których zadaniem było odszukanie nadajnika światła oraz ominięcie czarnych plam, udających plamy radioaktywne. Roboty takie mogą mieć zastosowanie w trudnych środowiskach, w których człowiek nie może działać ( na przykład penetrowanie terenów po wybuchach reaktorów atomowych) Wesoły przebieg miały wykłady profesora Krzysztofa Dołowego Z Katedry Fizyki i Wydziału o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji SGGW. Uczestnicy spotkania mogli dowiedzieć się, dlaczego możemy ubić pianę z białek oraz w ramach wykładu o przepływie energii i w kuchence mikrofalowej spróbować mięsa pieczonego za pomocą obu sprzętów Profesor próbował obalić powszechny mit o szkodliwości promieni z kuchenki mikrofalowej, czym ucieszył wszystkie obecne na Sali mamy. Według naukowca jedyną wadą tego powszechnie używanego w kuchni urządzenia jest to, że jedzenie z niego jest po prostu niesmaczne. Nie wszystkie spotkania w ramach Festiwalu Nauki można jednak uznać za sukces Raczej nieudany okazał się wykład Czy można przejść ciekawe doświadczenia i eksperymenty. Niestety wykład prowadzony był niezrozumiałym i nieprzystępnym dla laika językiem – wzory, wykresy, naukowy żargon. Być może był on jasny dla osób, których poziom wiedzy w zakresie fizyki wykracza daleko poza poziom szkoły średniej Dla zgromadzonej na Sali wykładowej młodzieży w wieku gimnazjalnym i wczesno licealnym wykład był wyraźnie mało ciekawy. Być może w przyszłości tego typu wykłady należy kierować do publiczności nieco starszej (organizatorzy festiwalu uznali, bowiem, że przedstawiona wiedza może trafić już do piętnastolatków). Następna okazja do poszerzania wiedzy i zdobywania doświadczeń na Festiwalu Nauki już za rok.
